Kurten, Pawłowski, Wirkus - s/t

  • szt.
  • Net Price: €1.70 €4.42 €2.09

Marcus Kürten - syntezator analogowy
Paul Wirkus - komputer
Rafał Pawłowski - wiersze

8.04.2001

Grzegorz Brzozowicz (Machina):

"Dźwiękowy minimalizm dla pozytywnie nastawionych.

(...) w stylistyce ambient elektroniki i minimal music. W swym nastroju jest to muzyka bliska muzyka bliska płytom wydawanym w latach 70. przez wytwórnię Briana Eno, Obscure.

(...) Jest to propozycja dla nadwrażliwych słuchaczy o wielkiej wyobraźni. Dal mnie jest to zabawa w formalizm (...)"


Paula Wirkusa chyba Wam przedstawiać nie trzeba, to postać dość aktywna i wszechstronna. Tym razem powraca do bardzo minimalistycznej elektroniki, tworząc wraz z Marcusem Kürtenem jeden, 21-minutowy utwór. Lecz nie tylko muzyka jest ważna na tym wydawnictwie, znajdziecie w nim bowiem również mini (bardzo mini - 4 wiersze) tomik poetycki autorstwa Rafała Pawłowskiego.

Ponieważ płyta jest dość krótka, ma też "krótką" cenę...

Poezję i muzykę łączyć można w różny sposób - śpiewając, recytując, lub, tak jak właśnie na tej płycie - umieszczając ją "tylko" na okładce płyty, pozwalając słuchaczowi (w tym wypadku także czytelnikowi) na bardzo osobistą interpretację. Minimalizm, z jakiego znane są dokonania Wirkusa, kazał umieścić tylko cztery krótkie wiersze w stosunku do jednego długiego utworu. Autorem wierszy jest Rafał Pawłowski, muzykę nagrali Paul Wirkus i Marcus Kürten.

Muzycznie projekt ten jest chyba najbardziej minimalistycznym obliczem Wirkusa. Ten jeden długi utwór przywołuje z jednej strony klasyczny ambientowy album Residents "Eskimo", z drugiej strony - eksperymenty Steve'a Reicha. Ale chyba, podobnie, jak z wierszami na okładce płyty - potrzebna jest tu własna, emocjonalna interpretacja słuchacza.

Nieco informacji o twórcach:

Marcus Kürten - muzyczny poszukiwacz, poeta, wielbiciel Johna Cage'a i muzyki eksperymentalnej . Oprócz projektu poetycko-elektronicznego z Rafałem Pawłowskim i Paulem Wirkusem, tworzy projekt Paul Wirkus Marcus Kürten, inspirowany nowoczesną muzyką klasyczną (kameralistyką) i malarstwem. Projekt ten skończył właśnie pracę nad materiałem wspomaganym plastycznie przez rumuńskiego malarza Christiana Ostroschi.

Rafał Pawłowski - rocznik 76. Słupszczanin.

Swoje działania firmuje etykietką Nieformalnej Grupy Artystycznej - NFGA. W listopadzie 97 po happeningu z okazji 60 rocznicy wybuchu rewolucji październikowej stał się obiektem zainteresowania miejscowej prokuratury i ogólnopolskich mediów. Pół roku później, wzorem ministra Handke, dzielił autobusy na świeckie i chrześcijańskie - niestety bezskutecznie. Pierwszy tomik poezji "żeglując po morzu czerwieni" wydał własnym sumptem pod koniec 98. 17 września 99 zadebiutował jako performer w Teatrze Rondo w Słupsku przedstawiając muzyczno-narkotyczno-malarski seans o Witkacym. W następnych latach kontynuuje z powodzeniem "witkacowskie wariacje" - ostatnia, trzecia już premiera odbyła się we wrześniu 2001. Drugie wydawnictwo "cierpliwość i pokora" miało premierę 4 maja 2000, trzeci tomik "wszystko jest liczbą" opublikował w marcu 2001. Kolejna odsłona twórczości to dualistyczna wystawa "dzianie" (słupsk, czerwiec-październik 2000, herbaciarnia w spichlerzu) będąca połączeniem wierszy z fotografiami Waldemara Michorzewskiego (fotografa Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej i byłego współpracownika Gazety Wyborczej). Z wykształcenia historyk, prywatnie pochłaniacz książek i kinoman. W latach 1999-2000 dbał o poziom kultury w nieistniejącym już lokalnym przyczółku "Gazety Wyborczej", ostatnio instruktor w Młodzieżowym Centrum Kultury w Słupsku. Wiersze oraz inne projekty na stronie www.nfga.obywatel.pl

Paul Wirkus

Nazwisko znane chyba każdemu miłośnikowi muzyki elektronicznej w Polsce, dlatego info bardzo krótkie:
Mieszka od kilkunastu lat w Kolonii w Niemczech, pochodzi ze Słupska. Znany przede wszystkim ze swych elektronicznych wydawnictw "Echo" i "Mimikry", jak również z noise'owej formacji Spokój (tam grał na perkusji), post-rockowego (tak przynajmniej określili to dziennnikarze) duetu Mapa, jak również z improwizujących duetów z Hagenem Nitzsche (Okno) czy też z Uwe Schneiderem (płyta "3/5/1" - Mik Musik). Jeden z jego utworów znalazł się na składance "Music Carries the Wind", zremiksował także kawałek Wszystkich Wschodów Słońca na płycie "All Sunrises Sound System"

Prasa o Wirkusie:

Fragment recenzji Rafała Księżyka płyty "Mimikry" (arena.pl):

"(...) Solowe, "mechaniczne" przedsięwzięcia artysty wypadają jednak najciekawiej. Dzięki nim otrzymujemy bardzo aktualne raporty o ewolucji tego niewątpliwie najciekawszego obecnie nurtu współczesnej muzyki. Wirkus znakomicie wyczuwa to, co wisi w powietrzu - jego autorski debiut, "Echo" był przeglądem estetyk rozkwitającego właśnie posttechno, "Mimikry" obrazują trend przechodzenia artystów tego kierunku w rejony muzyki ambient.

Podobną przemianę przeszli na swych najnowszych płytach czołowi szermierze posttechno - Pole i Gas. Nie znaczy to, że Wirkus jest naśladowcą, przeciwnie, w porównaniu z "Echo", czuć tu wyraźnie, iż coraz dojrzalej pracuje nad swym własnym językiem. Ambient a la Wirkus z jednej strony nosi dyskretne piętno trzasków posttechno, z drugiej natomiast zwraca się ku najbardziej korzennym podstawom nurtu, w postaci minimal music (...)".

Recenzja płyty "Mimikry" z The Wire 1/2001 (patrz: www.thewire.co.uk):

"Each of these tracks successfully draws out the mesmerising potency of Ambient electronica and minimalist repetition. Muffled Chain Reaction beats create brooding soundscapes for the precise compositions that float above them. There is a smattering of glitches, but these conform to the simplicity of the minimalist structure and are used with such restraint that they add depth to the equation instead of distracting from it. The cadence of a piano note or click is altered by the force with which it is played and the frequency of its repetition, each taking its turn to move into the foreground as it shifts the mood of the music from contemplation to urgency".

"Mimikry" otrzymały także maksymalne noty w recenzji najważniejszego niemieckiego pisma o muzyce elektronicznej "De Bug" (do przeczytania na ich stronie: www.de-bug.de. Przytoczmy tylko jedno zdanie: "Perfekcyjna, bardzo ambientowa i w każdym calu piękna płyta..."

Rafał Księżyk (Machina 10/2001) o "3/5/1" (Typ Machiny, 4 gwiazdki na 5 możliwych):

"Freejazowy ambient (...) To jego najdojrzalsze dzieło. Artyści nawiązują do awangardy lat 50. i 60., która muzykę elektroakustyczną wiązała z totalną improwizacją (...).