Kategorie

Pere Ubu - Why I Hate Women


  • Dostępność: Brak / Na zamówienie
  • Producent: Glitterhouse
  • Cena brutto: 35,00 zł49,00 zł
  • (Cena netto: 28,46 zł)
  • szt.
  • Poleć produkt
Pere Ubu "Why I Hate Women"
[CD]49,00zł
Kliknij aby powiększyć
Awangardowo-punkowo-garażowy mistrz świata David Thomas wydaje wraz z Pere Ubu nową płytę. Jedna z najważniejszych grup rockowych świata powraca po kilku latach milczenia. Ale złote płyty i miejsca na listach przebojów nigdy nie były ich celem, także tym razem zdają się ignorować nowe trendy i reguły rządzące rynkiem muzycznym. Ale w ten sposób Thomas i koledzy pokazują jak to jest, być ikoną i jednocześnie mieć nadal coś do powiedzenia. Krótkie spojrzenie na początki, fani to wszystko oczywiście wiedzą:
1974. David Thomas zakłada „Rocket From The Tombs“ (tak dokładnie - „Sonic Reducer“), po krótkim czasie jednak tworzy Pere Ubu, nazwany tak od bohatera sztuki Alfreda Jarry'ego. Założenia zespołu brzmią następująco:
'Don't ever audition.' 
'Don't look for someone.' 
'Don't seek success.' 
'Choose the first person you hear about.' 
'Take the first idea you get.' 
'Put unique people together. Unique people will play uniquely whether or not they know how to play.' 
'Delay Centrifugal Destruct Factors for as long as possible then push the button.'
W 1975 Pere Ubu wydaje swój pierwszy singiel "30 Seconds Over Tokyo", który uznawany jest za jeden z pierwszych punkowych kawałków w historii. Pere Ubu różnili się jednak diametralnie od ówczesniej sceny muzycznej, nawet do załóg punkowych nie bardzo pasowali. W 1978 roku ukazał się pierwszy album "The Modern Dance", który teraz ukazuje się jako reedycja. Jak zwykle, pies z kulawą nogą nie chciał tej płyty wtedy kupić, ale wpływ na historię pozostał. Magazyn "Mojo" pisał: "Pere Ubu są postrzegani jako brakujący element między Velvet Underground i punkiem. Od początku zrozumieli konstrukcję śrubek i nakrętek muzyki pop, a potem je rozkręcili"
Wracając do teraźniejszości: Pere Ubu stali się ikonami nawet popkultury, są zapraszani na wielkie festiwale, ale w nich wciąż jest punkowy duch, dlatego pewnie nowa płyta nosi tytuł "Why I Hate Women". Muzyka postaje w wewnętrznym rozdarciu, instrumenty nachodzą na siebie w sposób nieprzewidywalny, ale nie powstaje przy tym wcale wrażenie, że chodzi o wolną improwizację. Tak ma być, każdy fragment jest całością samą w sobie i jak w grze tetris słuchacz musi go złożyć z innymi. Ponownie używają syntezatora EML, od początku stałego instrumentu grupy (wyprodukowanego przez firmę, która potem przestawiła się na produkcję broni). Robert Wheeler, który go obsługuje, potrafi dzięki tereminowi wygenerować więcej grozy niż filmy science-fiction w latach 50-tych. Do tego dochodzi oczywiście poruszający się pomiędzy zadawaniem bólu a wyciem z bólu głos Davida Thomasa. Hel i pełnia naraz. To potrafią tylko balony napędzane gorącym powietrzem. 
W porównaniu do ich ostatniego albumu "St. Arkansas" spotykamy teraz nieco więcej światła, a nawet melodii, a teksty to niemal piosenki o miłości..., niemal. Teksty możecie sprawdzić na stronie:  http://ubuprojex.net/lyrics/wihwwords.html
“Są największą rock'n'rollową grupą tego stulecia i przypuszczalnie także następnego" (The Wire)
Więcej o nowe płycie: http://ubuprojex.net/wihw.html
A dużo więcej o Davidzie Thomasie i Pere Ubu w Twojej wyszukiwarce internetowej i u starszego rodzeństwa...
O nowej płycie tak pisze sam David Thomas:
"What the writer refers to as my 'hyper-naturalistic' recording method is as follows. I don't use eq in the mix stage. I don't believe in torturing sound waves. Over the years Paul Hamann has invented and built a number of specialized microphones for my use. They have names like The Box, The Fly's Eye, The Horn, The West, The Phone and The Fan. Other less successful models have come and gone. These microphones are designed to capture the sound of an instrument or voice in a very limited frequency range. I record most instruments with many different mics. Typically the drums will be recorded with 20 or more microphones though rarely do I use more than 4-8 of them for any one song. If I feel that a sound in the mix stage needs to sound differently I alter the balance of the specialized mics. Transience makes me nervous so I like there to be gaps in the transience. I don't like using 'store-bought' audio effects. On WIHW I think I used only one such unit, a Lexicon on a minor backing vocal part - mainly cuz we were in a hurry and it was a small part. Otherwise all effects are from room mics, a spring reverb from an old Hammond B-3, my specialized microphones and maybe an echo plate. I like sounds to have plenty of spikes. If I use compression at all I only use it full on - hard-crunching and unsubtle."
Tracklista:
01 Two Girls (One Bar)
02 Babylonian Warehouses
03 Blue Velvet
04 Caroleen
05 Flames Over Nebraska
06 Love Song
07 Mona
08 My Boyfriend's Back
09 Stolen Cadillac
10 Synth Farm
11 Texas Overture 
Awangardowo-punkowo-garażowy mistrz świata David Thomas wydaje wraz z Pere Ubu nową płytę. Jedna z najważniejszych grup rockowych świata powraca po kilku latach milczenia. Ale złote płyty i miejsca na listach przebojów nigdy nie były ich celem, także tym razem zdają się ignorować nowe trendy i reguły rządzące rynkiem muzycznym. Ale w ten sposób Thomas i koledzy pokazują jak to jest, być ikoną i jednocześnie mieć nadal coś do powiedzenia. Krótkie spojrzenie na początki, fani to wszystko oczywiście wiedzą:
1974. David Thomas zakłada „Rocket From The Tombs“ (tak dokładnie - „Sonic Reducer“), po krótkim czasie jednak tworzy Pere Ubu, nazwany tak od bohatera sztuki Alfreda Jarry'ego. Założenia zespołu brzmią następująco:
'Don't ever audition.' 'Don't look for someone.' 'Don't seek success.' 'Choose the first person you hear about.' 'Take the first idea you get.' 'Put unique people together. Unique people will play uniquely whether or not they know how to play.' 'Delay Centrifugal Destruct Factors for as long as possible then push the button.'

W 1975 Pere Ubu wydaje swój pierwszy singiel "30 Seconds Over Tokyo", który uznawany jest za jeden z pierwszych punkowych kawałków w historii. Pere Ubu różnili się jednak diametralnie od ówczesniej sceny muzycznej, nawet do załóg punkowych nie bardzo pasowali. W 1978 roku ukazał się pierwszy album "The Modern Dance", który teraz ukazuje się jako reedycja. Jak zwykle, pies z kulawą nogą nie chciał tej płyty wtedy kupić, ale wpływ na historię pozostał. Magazyn "Mojo" pisał: "Pere Ubu są postrzegani jako brakujący element między Velvet Underground i punkiem. Od początku zrozumieli konstrukcję śrubek i nakrętek muzyki pop, a potem je rozkręcili"
Wracając do teraźniejszości: Pere Ubu stali się ikonami nawet popkultury, są zapraszani na wielkie festiwale, ale w nich wciąż jest punkowy duch, dlatego pewnie nowa płyta nosi tytuł "Why I Hate Women". Muzyka postaje w wewnętrznym rozdarciu, instrumenty nachodzą na siebie w sposób nieprzewidywalny, ale nie powstaje przy tym wcale wrażenie, że chodzi o wolną improwizację. Tak ma być, każdy fragment jest całością samą w sobie i jak w grze tetris słuchacz musi go złożyć z innymi. Ponownie używają syntezatora EML, od początku stałego instrumentu grupy (wyprodukowanego przez firmę, która potem przestawiła się na produkcję broni). Robert Wheeler, który go obsługuje, potrafi dzięki tereminowi wygenerować więcej grozy niż filmy science-fiction w latach 50-tych. Do tego dochodzi oczywiście poruszający się pomiędzy zadawaniem bólu a wyciem z bólu głos Davida Thomasa. Hel i pełnia naraz. To potrafią tylko balony napędzane gorącym powietrzem. W porównaniu do ich ostatniego albumu "St. Arkansas" spotykamy teraz nieco więcej światła, a nawet melodii, a teksty to niemal piosenki o miłości..., niemal. Teksty możecie sprawdzić na stronie:
“Są największą rock'n'rollową grupą tego stulecia i przypuszczalnie także następnego" (The Wire)
Więcej o nowe płycie: http://ubuprojex.net/wihw.htmlA dużo więcej o Davidzie Thomasie i Pere Ubu w Twojej wyszukiwarce internetowej i u starszego rodzeństwa...

O nowej płycie tak pisze sam David Thomas:"What the writer refers to as my 'hyper-naturalistic' recording method is as follows. I don't use eq in the mix stage. I don't believe in torturing sound waves. Over the years Paul Hamann has invented and built a number of specialized microphones for my use. They have names like The Box, The Fly's Eye, The Horn, The West, The Phone and The Fan. Other less successful models have come and gone. These microphones are designed to capture the sound of an instrument or voice in a very limited frequency range. I record most instruments with many different mics. Typically the drums will be recorded with 20 or more microphones though rarely do I use more than 4-8 of them for any one song. If I feel that a sound in the mix stage needs to sound differently I alter the balance of the specialized mics. Transience makes me nervous so I like there to be gaps in the transience. I don't like using 'store-bought' audio effects. On WIHW I think I used only one such unit, a Lexicon on a minor backing vocal part - mainly cuz we were in a hurry and it was a small part. Otherwise all effects are from room mics, a spring reverb from an old Hammond B-3, my specialized microphones and maybe an echo plate. I like sounds to have plenty of spikes. If I use compression at all I only use it full on - hard-crunching and unsubtle."
Tracklista:
01 Two Girls (One Bar)
02 Babylonian Warehouses
03 Blue Velvet
04 Caroleen
05 Flames Over Nebraska
06 Love Song
07 Mona
08 My Boyfriend's Back
09 Stolen Cadillac
10 Synth Farm
11 Texas Overture