Necks, The - Open

  • Add feedback:
  • Manufacturer: ReR MEGACORP
  • Availability: Exists
  • szt.
  • Net Price: 47.97 zł 59.00 zł

Siedemnasty album legendarnego australijskiego tria istniejącego od 1989 roku.

OPEN will be the Necks’ 17th album, and the 11th released by ReR. Here the band returns to the territory for which it is best known: a single, glacially mutating, long-form piece that runs for a little over an hour. The previous record, “Mindset”, said bassist Lloyd Swanton, “reached some pretty intense levels at times, and though we never overtly discussed it, I think that on Open, by contrast, all three of us were taken by the idea of working in a field of significant stillness. At least, after a couple of days’ recording, it became clear that the music was leading us in this direction.” Feeding into the ground plan are floating arco harmonics, minimalist funk, iterative piano figures, subliminal and liminal pulses, twittering electronics and at one point an arco bass choir. It is unequivocally a studio work, with layer laid on layer, while still, miraculously, remaining architecturally spare.

"(Displays their) astute handling of pacing and momentum, finely honed collective sense of timing, their shared ability to balance at length a group equilibrium"
- The Wire

Recenzja z popupmusic.pl, autorstwa Piotra Lewandowskiego:

Po Mindset, płycie dość głośnej i złożonej z dwóch około dwudziestominutowych utworów (co pozwoliło na wydanie pierwszego LP w historii zespołu), The Necks wracają do charakterystycznego formatu jednoutworowej płyty oraz do ciszy. Open to jedna z najdłuższych kompozycji (?) w dorobku grupy, niemal siedemdziesięciominutowa medytacja. Muzyka rozwija się, co zresztą dla nich typowe, bardzo cierpliwie, z tym że ta cierpliwość tym razem miewa wydźwięk nieco etniczny. Gdy Tony Buck wykorzystuje specjalne zbudowaną cytrę (którą w pierwszym momencie wziąłem za szarpanie strun fortepianiu przez Abrahamsa), zestawiając ją z dźwięcznymi perkusjonaliami, spokojne i głębokie wybrzmiewanie górnych składowych harmonicznych tworzy nastrój bliski hinduskim fascynacjom minimalistów. The Necks jednak nie są zespołem jednoznacznym, dlatego fortepian jako taki brzmi bardzo klarownie i Abrahams momentami gra wręcz klasycyzująco, zaś sekcja rytmiczna Buck / Swanton potrafi wejść w pasaże skrajnie zredukowanego dubu. Wybrzmiewanie dźwięków dyskretny akustyczny ambient, w który skapują dźwięki elektroniczne, choć może to tylko złudzenie.

Płyta oparta jest na dyskretnym łuku, z kulminacją w formie zagęszczenia planu fortepianowymi kaskadami Abrahamsa w duchu strumming Charlemagne Palestine, drgającym kontrabasem granym smyczkiem i feerią perkusji, po której następuje powtórzenie wcześniejszych konstrukcji. Ciśnie się więc na ustach porównanie, że Open to In a Silent Way Australijczyków. Po tak naszpikowanych bodźcami płytach jak Mindset czy Chemist parę lat wcześniej, na Open uwagę zwraca czystość brzmienia i wyrazistość dźwiękowego pejzażu. To olbrzymia zaleta, bowiem każdy gest, każdy ruch jest dzięki temu znaczący, a The Necks po dwudziestu pięciu latach grania zbędnych gestów nie wykonują. Genialny album i choć ciężko oceniać, które z pozycji w ich katalogu są najlepsze, to ta jest jedną z piękniejszych.