To Rococo Rot - Taken From Vinyl

  • Add feedback:
  • Manufacturer: Gusstaff
  • Availability: Exists
  • pcs.
  • Net Price: 23.58 zł 39.00 zł 29.00 zł
Na swoje 11-lecie (!-siła palindromu-!) jeden z najważniejszych zespołów nowej elektroniki ostatnich lat, postanowił przybliżyć fanom swoje dokonania z całej historii wydane do tej pory tylko na płytach winylowych, zresztą często w limitowanych nakładach. Dziś już na próżno szukać w sklepach genialnych EPek "Paris" i "Lips", czy też wydanego w Sub Popie winylowego singla. Do zestawu 12 utworów dołączono jeszcze teledysk do utworu "Telema". 
Płyta jest wydawana wspólnym nakładem dwóch współpracujących od dawna wytwórni: berlińskiego Staubgold i zielonogórskiego Gusstaff Rec. Płyta ukaże się w Polsce 2 tygodnie wcześniej niż w Niemczech: już 13. listopada.
Częścią promocji tej płyty była trasa koncertowa w Polsce w dniach 30.11.2006 - 03.12.2006. Była to jednocześnie pierwsza trasa, na której zespół bardzo przekrojowo przedstawił swoją historię, a oprócz tego kilka zupełnie premierowych, zagranych po raz pierwszy na żywo utworów.
W Polsce To Rococo Rot cieszy się od lat dużą popularnością, co działa także w drugą stronę: zespół postanowił podkreślić bardzo dobry kontakt z polską publicznością wydaniem płyty w polskim labelu oraz rozpoczęciem trasy koncertowej właśnie u nas.

tracklista:
01. Mit Dir in der Gegend (sehr)
02. Autonachmittag
03. Schon sehr viel telefoniert
04. Jacky's dream
05 She understands the dynamics
06. Fanzine song
07. Telema (längs)
08. Telema
09. Days
10. Hotel Morgen
11. Days between stations
12. Gelb
+ Telema video

To Rococo Rot założyła w 1995 roku trójka muzyków z Berlina i Düsseldorfu: bracia Robert i Ronald Lippok (ten ostatni znany także z formacji Tarwater) oraz Stefan Schneider (ex-Kreidler, teraz także w solowym projekcie Mapstation). Bracia Lippok aktywni byli od początku lat 90-tych w berlińskiej scenie muzycznej jako DJ-e, twórcy ilustracji muzycznych do sztuk teatralnych, wystaw, galerii, performance'ów itp. Pomysł narodził się w jednej z berlińskich galerii, gdzie Lippokowie tworzyli podkłady muzyczne do różnych przedsięwzięć awangardowej sztuki. Tam spotkał ich Stefan, który w dźwiękach Lippoków wyczuł wielki potencjał i nowatorstwo. Zaprosił ich do Düsseldorfu, aby zagrali w tamtejszych klubach. Lippokowie zaproponowali mu w zamian udział w nagraniu ich pierwszej płyty, która wydana została przez mało znaną wówczas berlińską firmę KITTY-YO Int. Materiał z tej płyty pełen jest programowego minimalizmu, elektroniki. Dziś jest uważana za zwiastun elektronicznego post-rocka w Niemczech. Została bardzo dobrze przyjęta przez zachodnioeuropejską prasę muzyczną. Dziennikarze doszukiwali się w To Rococo Rot wpływów CAN, Kraftwerk, czy Tortoise. Zespół tworzy jednak bez ścisłego planowania: "Po prostu wchodzimy do studia i tworzymy muzykę na bazie improwizacji, nie tak jednak jak w jazzie, to bardziej remiksowanie, łamanie struktur i składanie ich znów w innym porządku. W studio robimy wszystko jak najszybciej, aby nie uciekło nic ze spontaniczności". W 1997 roku zespół nagrywa drugą płytę "Veiculo", która zostaje wydana pod szyldem znanej berlińskiej wytwórni płytowej City Slang, specjalizującej się dotąd raczej w muzyce typowo rockowej. "Veiculo" nazywana jest kamieniem milowym w muzyce, okrzyknięto ich elektronicznymi dziećmi Tortoise. Po wydaniu tej płyty To Rococo Rot staje się symbolem nowej elektronicznej sceny niemieckiej.

Płyta "Kölner Brett" ukazała sie w 2001 roku, "Hotel Morgen" była więc wyczekiwana przez fanów bardzo niecierpliwie...
Spokój, opanowanie, koncentracja, instynkt, konsekwencja, refleksja i jednak nowoczesność, to cechy, które mogą oddać klimat tej płyty. To Rococo Rot nie podążali w kierunku tak modnej obecnie emotroniki, ani avant-popu. Już dawno stworzyli swój własny, rozpoznawalny styl, łącząc brzmienia (i urządzenia) analogowe i cyfrowe. Ich utwory to płynące strumyki, transowo zapętlone miniatury, przepiękne obrazki z naszej podświadomości. Na tradycyjnie instrumentalnej płycie znajdziemy zdecydowanie więcej rytmu i beatów, doszukamy się (czasem podanych z przymrużeniem oka) cytatów z estetyki elektro, dubu czy techno, ale przede wszystkim cudowne melodie.
To była z pewnością jedna z najpiękniejszych płyt 2004 roku, ważna zarówno dla miłośników "nowej eletroniki" i zagorzałych fanów zespołu jak i dla początkujących poszukiwaczy dźwięków niebanalnych i oryginalnych...